Serwery w Polsce czy za granicą?

Serwerownia NQ.pl

fot. NQ.pl

Czy dla klienta firmy hostingowej ważne jest gdzie fizycznie zlokalizowane są jego serwery? Może się wydawać, że to zupełnie drugorzędna kwestia. Sieć Internet sięga przecież najdalszych zakątków globu i odwiedzający naszą stronę najczęściej w ogóle nic nie wiedzą o miejscu, z którego udostępniane są przeglądane przez nich zasoby.

Co więcej, można by pomyśleć, że infrastruktura informatyczna wielkich centrów danych zlokalizowanych na zachodzie Europy bądź w USA z zasady jest nowocześniejsza niż ta, którą mamy w kraju. A właśnie z usług takich dostawców najczęściej korzystają polskie firmy oferujące hosting na serwerach zagranicznych. Jest to dla nich rozwiązanie niewspółmiernie tańsze, niż próba zbudowania własnej serwerowni w Polsce czy nawet korzystanie z usług większych centrów danych w kraju. Najczęściej – choć nie zawsze – ta redukcja kosztów przekłada się na niższą cenę oferowanych usług.

Zatem, czy faktycznie lepiej oferować klientom tańsze usługi o wyższych parametrach (miesięczny limit transferu, miejsce na dysku) z wykorzystaniem infrastruktury zagranicznej? Okazuje się, że praktyka niekoniecznie w pełni potwierdza teorię.

Zacznijmy od sprawy mitycznego ping-a. Ping to program mierzący czas obiegu krótkiego pakietu internetowego od komputera stojącego na naszym biurku do serwera dostawcy i z powrotem. W komunikacji w sieciach krajowych pakiet powinien pokonać tę drogę w czasie kilkunastu-dwudziestu kilku milisekund. Jeśli nasz serwer jest zlokalizowany w USA, czas ten będzie wynosił już sporo powyżej 100 milisekund – po prostu światło w światłowodach przekazujących dane biegnie do USA trochę dłużej i dopóki obowiązuje znana nam fizyka, krócej biec nie będzie. Różnica duża, ale przecież 100 milisekund to dziesiąta część sekundy i żaden internauta tej różnicy nie zauważy. Co prawda pojedyncza odsłona strony może powodować konieczność wczytania i 50 obiektów z serwera, i na każdy trzeba czekać, ale przecież wiele odbywa się równolegle, a poza tym sporo elementów strony pozostaje już w pamięci cache przeglądarki i nie są powtórnie pobierane przy kolejnym kliknięciu internauty. Współczesne strony internetowe, zawierające coraz więcej elementów AJAX, zmieniają jednak w pewnym stopniu sytuację. Konieczność doczytania treści z serwera może pojawić się już nie tylko po kliknięciu, kiedy odwiedzający jest przygotowany na kilka sekund oczekiwania, ale także po najechaniu przez niego kursorem myszy na pewne elementy strony, wpisaniu kolejnej litery w pole tekstowe czy nawet bez jakichkolwiek działań z jego strony. Nie są to sytuacje, w których internauta przewiduje opóźnienie odpowiedzi serwera.

Ktoś powie – ale są przecież serwerownie w Niemczech, a w komunikacji z nimi opóźnień praktycznie nie ma. Dla nas, jako dostawcy usług, najważniejszą przyczyną dla której nigdy nie zdecydowaliśmy się na wykorzystywanie serwerów zlokalizowanych za granicą, jest bezpieczeństwo i dostępność danych klientów. Mając pełną fizyczną kontrolę nad całością – systemem bezprzerwowego zasilania, klimatyzacją, infrastrukturą sieciową i wszystkimi serwerami – jesteśmy w stanie natychmiast rozpocząć usuwanie każdej awarii. A żeby do tej awarii nie dopuścić, dublujemy elementy infrastruktury począwszy od dysków twardych i zasilaczy w serwerach a na wielkich, klikusetkilogramowych szafach zasilaczy bezprzerwowych i klimatyzacji precyzyjnej oraz trzech niezależnych łączach do największych krajowych sieci szkieletowych kończąc. I wiemy dokładnie jaki jest stan techniczny każdego z tych komponentów – co wymaga naprawy czy wymiany. Nie musimy na nic liczyć, wszystkiego jesteśmy pewni.

Cóż z tego, że centrum danych odległe od nas o kilkaset kilometrów posiada 10 i więcej niezależnych łączy Internetowych o ogromnych przepustowościach. Jeśli to właśnie nasz serwer wynajęty w tym centrum uległby awarii a jedyną drogą komunikacji z niemieckimi technikami byłby e-mail czy telefon do „działu obsługi klienta”, nigdy nie mielibyśmy pewności w jakim czasie – i czy w ogóle – uda się przywrócić go do życia i czy wszystkie dane przetrwają to zdarzenie. Nie chcemy narażać siebie na taki stres. Nie wolno nam narażać na niego naszych klientów.

2 thoughts on “Serwery w Polsce czy za granicą?

  1. Ja używam polskiego hostingu i jestem zadowolona. Generalnie dystans jakościowy pomiędzy Polską a światem znacznie się zwiększył. A nawet niektóre polskie hostingi dają lepsze warunki niż te zachodnie 🙂

  2. Z u wagi na fakt że idziemy w dobrym kierunku, oraz że dzięki takim partnerom hostingowym jak Netlink Sp. z o.o. hosting nq.pl, którzy wychodzą na przeciw oczekiwaniom klienta, a nie idą na tak zwaną masówkę, poczucie bezpieczeństwa oraz stabilność usług hostingowych w Polsce rośnie. Dodatkowym atutem jet dobry, oraz zgodny ze specyfikacją sprzęt oferowany w ramach wykupionych usług, co rzadko nie nie idzie jeszcze w parze u niektórych usługodawców. Bezcenna pomoc w trakcie wdrożenia, oraz bezproblemowy kontakt jak i dostępność do pomocy administratorów jest kolejnym atutem który przemawia za tym, aby jednak korzystać usług Polskich partnerów w swoim biznesie.

    Kolejnym atutem dla serwerów zlokalizowanych w Polsce, oraz dla tej grupy klientów, nieoceniony jest PING im mniejszy tm lepiej dla nas.

    Pakiet NQ.biznes – Sklep w trakcie wdrożenia na domenie roboczej http://www.shop-dutyfree.nq.pl , domena docelowa http://www.shop-dutyfree.pl i .com. docelowo ok 1000 produktów i 7000 tys zdjęć. dodatkowo będzie certyfikat SSL.

    Jak działa sami oceńcie czy warto, moim zdaniem warto.